Zielone smoothie

Natchniona zdrowymi przepisami i bliskością rynku, coraz częściej wpadam na pomysł przygotowywania pyszności dla podniebienia z nowych mi smaków.

Soboty powoli stają się dniem, w którym króluje wstawanie bez budzika! Po krótkim spacerze z psem, jest i czas na bratanie się z lokalnymi sprzedawcami warzyw. Niedajboże u jednego z Panów nie ma kolejki, 15 min plotek gwarantowane 😉 Później bieganie po Rusałce, a popołudnia rezerwuję na szaleństwa w kuchni. Mam tyle zadań, że tej soboty niewiele zostaje, a przecież wieczory rezerwuję na wyjścia ze znajomymi. Czasami tylko myślę sobie, że następną sobotę można by wcześniej wstać… ale przecież poduszka taka milusia.

Poznając nowe smaki ostatnio wróciłam z zieleniną. Kto by pomyślał, że szpinak i jarmuż da się zjeść. Odkąd pamiętam nie przepadałam za tymi wynalazkami.

Aż pewnego czasu przeglądając Internety, natrafiłam na blog Sylwii Ładygi, czyli Ostrej na Słodko. Mikser stał i się marnował do tej pory, ale zrobiłam eksperyment i… niebo w gębie!

Oto przepis:

OCZYSZCZAJĄCE SMOOTHIE „MOC WITAMIN” – #StopSmogNaturalnie

Moje pierwsze smoothie było bez ananasa i zamiast lemonki użyłam cytryny. Jak dla mnie nie trzeba było nawet tego słodzić. W ogóle nie wyczuwa się zieleniny.

Od tego czasu, już miesiąca, staram się przygotowywać zielony koktajl z różnych składników. Np. dodając pietruszkę, melona, banana, cynamon, czy świeżą żurawinę. Odzywczaiłam się od smaku słodkiego, więc ja rezygnuję z miodu. Miód zostawiam na herbaty w mroźne dni.

Spróbujesz?