Heksagon cz. 2 praca

Obszar pracy w moim życiu był bardzo mocno rozwinięty. Po stydiach przyszło mi rozwijać markę od zera. Byłam człowiekiem orkiestrą zajmujacym się wszystkim. Fascynujące prowadzenie firmy to wycieczka po doświadczeniach i tych dobrych i tych mniej sympatycznych. Od kreatywnych zadań, projektowania nowej linii produktów, po upierdliwe zadania papierkowe i rozwiązywanie miliona problemów na raz. W momencie „przegrzania”, który niewątpliwie nastąpił jakieś 2 lata, zupełnie zmieniłam podejście do pracy. Przegrzanie objawiało się płaczem zamiast radością z wyjścia do pracy, do pracy, którą ja sama tworzyłam. Możliwe, że tempo było za szybkie i chęć sprostania wszystkim ludziom dookoła. W momencie gordzych chwil, trafiłam na szkolenie do osoby, która mimo młodego wieku, poradziła sobie z bagażem, jakim pociąga za sobą firma. Zaczęły się też momenty dla mnie, treningi i pojawił się pies jako mieszkaniec, wymagający mieszkaniec. Spacery uskuteczniałam codziennie, nawet jak nie miałam ochoty.

Po roku zmian pojawiło się więcej czasu na skupienie się statystykach. Obecnie pracuję i systematyzuję, to co wypracowaliśmy w zeszłym roku.

Momenty ciągłego myślenia o pracy nadal są i tak się zastanawiam, czy kiedyś znikną. To zaangażowanie i determinacja pomaga w działaniu, więc nie traktuję tego jako zło konieczne.

Celem jest móc doglądać biznesu a nie siedzieć „w” nim. Wyręczanie ekipy powoduje tylko efekt spadku poczucia odpowiedzialności pracowników i nagły brak kończenia działania.

Celem na 2018 rok jest podwojenie skali, wdrożenie nowoczesnego konfiguratora internetowego i szybsze możliwości wyboru produktów. Zintensyfikowanie działań przy jednoczesnym stopniowym wzroście zespołu.

Pojawiły się też możliwości stworzenia nowej marki.